Kaz Bałagane – Źródło! (Recenzja)

„Bałagane, a nie kur*wa jakiś korpo-krawat”, czyli recenzja albumu „Źródło”!

Przez wielu słuchaczy polskiego rapu newschool jest jeszcze traktowany ,mówiąc delikatnie, z dużą rezerwą. Raperzy próbujący odnaleźć się w tym stylu często chyba sami nie do końca go czują. W przypadku albumu Kaz Bałagane jest całkiem inaczej – „Źródło” to materiał świeży, dobry i przede wszystkim autentyczny.

Brzmienie najnowszej płyty warszawskiego rapera nie jest dziełem przypadku. Już na wcześniejszych krążkach Kaz zdefiniował swój styl, dzięki czemu mógł stworzyć album dopracowany niemal pod każdym względem. Płytą „Źródło” MC udowadnia, że nowoczesny rap to nie tylko swag i syntezatory – równie mocno liczy się wartościowy przekaz. W gąszczu efektów i autotune’ów niejednokrotnie na pierwszy plan wysuwają się dobre i przemyślane wersy. Tekstowo Bałagan nie zatraca się w pompowaniu własnego ego. Raper serwuje linijki, które powinny dać niektórym słuchaczom do myślenia („Narkos”), a także nie zostawia suchej nitki na korposzczurach i ludziach żyjących w „bylejakości” („Korpotwarze”, „Polska Wersja”). Dragi i szybkie panienki stanowią stały element wielu kawałków, jednak całe szczęście nie są one tanim sposobem na lans. Jak na newschoolową produkcję przystało nie mogło zabraknąć bardziej bujających kawałków („Ogony”, „Ona to chyba lubi”). Zaproszeni goście zaprezentowali się bardzo dobrze – Małolat nawinął wersy prosto z serducha, a Białas świetnie odnajduje się w stylówie tego albumu. Pikers i Smolasty, którzy użyczyli swoich wokali, starają się udowodnić, że jednak można robić R’n’B w Polsce i to na całkiem niezłym poziomie. Nie sposób nie zauważyć, że gospodarz i praktycznie każdy artysta zaangażowany w stworzenie „Źródła” mocno inspirują się zachodnimi brzmieniami. Akurat w ich przypadku wychodzi to na dobre i powoduje, że produkcja nadąża za aktualnymi trendami.

Nie oszukujmy się – nie jest to płyta, która trafi do każdego. Nie zmienia to jednak faktu, że „Źródło” wyróżnia się na tle innych krążków wydanych w ostatnim czasie. Można robić newschool, ale trzeba to kochać i przede wszystkim potrafić, żeby zamiast rapu nie wyszedł groteskowy twór „rapopodobny”. Kaz Bałagane wie jak rapować i należą mu się za to propsy.

Płytę można zamówić TUTAJ 

kaz_balagane_okladka

Komentarze

Komentarz

News Reporter