Rok temu, jako redakcja Rap-klip.pl, otrzymaliśmy do przetestowania płytę „Autopsja”. Świetny, bardzo mroczny i nostalgiczny album zrobił na nas naprawdę duże wrażenie. Jak tylko pojawiły się pierwsze wzmianki o kontynuacji „Autopsji” nie mogliśmy się doczekać nowego materiału od AK-47. Jaki jest „Pierwszy dzień w piekle”?

Stwierdzenie, że album „spełnił nasze oczekiwania” byłoby banałem i lekceważeniem tej produkcji. „Pierwszy dzień w piekle” nie jest tylko muzyką i klipami – całość tworzy musical, który może intrygować, szokować, ale jednocześnie daje do myślenia. Seria teledysków połączonych w jedną opowieść to coś niesztampowego i niezwykłego w polskiej muzyce. Za powstawanie klipów odpowiedzialna była ekipa Czeburaszka Production.

Adam swoim przekazem otwiera oczy na grzech, sytuację w społeczeństwie i na świecie. Bez pardonu mówi o swoich wartościach i rzeczach, które mu się nie podobają. Wszystkie teksty są bardzo dopracowane, nie ma miejsca na przypadki i niedociągnięcia. Raper idealnie odnajduje się w świecie, który sam stworzył. AK-47 nie zajął się tylko rapem – jest także scenarzystą klipów wchodzących w skład musicalu.

Jego unikalne flow, kreatywność, „twarda wrażliwość” w tekstach idealnie pasują do beatów wyprodukowanych przez MSB. Klimatyczne, budzące niepokój i jednocześnie nastrojowe podkłady to znak rozpoznawczy współpracy francuskiego producenta oraz rapera z Warszawy. Naszym zdaniem wszystkie aranżacje są na wysokim, równym poziomie, ale najbardziej zapada w pamięć ta do kawałka „Gula”. Energiczny rytm i przemycane etniczne dźwięki stanowią idealne pole do popisu dla MC’s.

Podczas podróży do piekła Adam spotyka kilku gości, którzy również angażują się w jego muzyczną opowieść. Udział Maxa, BamZ’a, Dr. Sylwestra, Jongmena, Rogera, Nizioła  w pracy nad tym krążkiem jest bezcenny dla zrozumienia przekazu AK-47.  Moim zdaniem szczególnie dobrze spisał się Nizioł w numerze „Acedia” (bardzo mroczna, idealnie pasująca do klimatu produkcji gościna).

Już wydając „Autopsję” AK-47 postawił poprzeczkę bardzo wysoko – sobie jako artyście i nam jako słuchaczom. Adam nie zwolnił tempa i przeszedł sam siebie przygotowując płytę i jednocześnie musical „Pierwszy dzień w piekle”. Nie jest to materiał dla każdego, ponieważ zmusza do głębokich przemyśleń, analiz i zmierzenia się z nietypową twórczością. Warto jednak spróbować, bo propozycja AK-47 to z pewnością kandydat do miana najlepszej płyty roku 2015.

Płytę można zamówić TUTAJ

Komentarze

Komentarz